Profil użytkownika salander

Joker (2019)

Było bardzo ok, dopóki nie zrobiło się z tego widowisko - show z obłędu, z choroby psychicznej, z nieszczęścia człowieka. Trochę było to niesmaczne.

sul napisał(a) o: sul
Becoming Astrid (2018)

Bardzo mnie wzruszyła historia młodej Astrid, o której niby wiedziałam, ale tak w dwóch zdaniach.
Mądra osoba wyrosła z niekoniecznie mądrej, ale odważnej i żywiołowej, pełnej wyobraźni dziewczyny, choć kto wie, o mały włos...

Można by uznać, że to kino familijne - dobrze się wszystko kończy i sama postać, wiadomo, ale takie nietypowe kino familijne, raczej do oglądania z nastolatkami, bo dość poważna tematyka.

sul napisał(a) o: sul
W ułamku sekundy (2017)

Ten film jest właściwie" zrobiony" przez Diane Kruger; jeszcze odrobina i byłoby to przesadzone, ale jest ok, jest na krawędzi, bardzo emocjonalnie.

sul napisał(a) o: sul
Jestem taka piękna! (2018)

Trochę jak Bridget.
Aaale jednak nie do końca.

sul napisał(a) o: sul
Ostatni bastion (2001)

Kurcze, tak mi się wydawało, że już to kiedyś oglądałam, że nawet grał ktoś podobny do Redforda, hehe, tylko że i film i Redford byli lepsi. No i teraz odkryłam, że istotnie, tak było. Nie rozumiem więc, o co chodzi?? Po co to?

sul napisał(a) o: sul
Sufrażystka (2015)

Nie wiem dlaczego, ale błędnie sądziłam, że jest to ekranizacja książki "Sufrażystki" (The Hourglass Factory) i zastanawiałam się kto tak dowolnie potraktował sobie literacki oryginał oraz dlaczego wyszło to filmowi tylko na dobre? Zapomnijmy o książce, sensacyjce, przygodówce na tle historycznym, którą z filmem łączy tylko motyw ruchu sufrażystek, ale potraktowany przez autorkę powieści jak egzotyczna ciekawostka w powieści dla pań, w dodatku z dużym niezdecydowaniem, czy robić czytadło, czy może jednak przemycić więcej. Film nie jest lekki, nie mówi językiem czytadeł i filmideł, nie o błahych sprawach. Twórczynie stawiają na konkret i realizm, choć nie aż naturalizm i dobrze, bo jest to tyle ile powinno być w takiej opowieści aby zainteresować szerszą publiczność.
(cdn)

sul napisał(a) o: sul
Łowca i Królowa Lodu (2016)

Trochę mniej mizoandrii, ale za to i mniej ładnych obrazków oraz ciekawych efektów, trochę więcej przy tym efekciarstwa, kopaniny i nudy - niż w poprzednim filmie. Wszystkie aktorki b. lubię, tym większa kiepścizna i żenada.

sul napisał(a) o: sul
Crimson Peak. Wzgórze krwi (2015)

Reżyser od "Labiryntu fauna" już chyba nim dla mnie na zawsze pozostanie. Myślę, że nawet z tak oklepanego motywu jak Sinobrody można jeszcze coś ciekawego wycisnąć, ale tym razem na pewno się to nie udało. Historyjka prosta i w dodatku spłycona, i może tu podratowałoby trochę sprawę podkolorowanie pocztówki, "na bogato" wręcz, ale i tego nie potrafiono dostatecznie wykorzystać - baśniowego, ornamentotwórczego klimatu, choć pewne starania widać; za mało, podwójnie za mało, bo aż tak nie wykorzystano samopchającej się w oczy okazji.
Aktorstwo całkiem ok, ale nie dało rady udźwignąć. Zmarnowany potencjał.

sul napisał(a) o: sul
Dziewczyna z portretu (2015)

Co za smutny przesmutny film!
Obawiałam się, że będzie to kolejny pocztówkowy film, z ładnymi obrazkami i kostiumami, ale mimo że jakąś rolę piękno i stroje oraz malarstwo tu odgrywają, to jednak nie główną i nie przysłoniły tego co najważniejsze. Opowieść skupia się na bohaterach, a więc osiada na aktorstwie, które jest idealne (wg mnie obie role są pierwszoplanowe). Miałam trochę wątpliwości jeśli chodzi o Redmayne'a, na początku wydawało mi się, że jego kreacja jest przesadzona, ale doszłam do wniosku, że jeśli ktoś przez całe życie żyje w nie swoim ciele, w obcym, to tak to pewnie musi wyglądać.
Jestem bardzo ciekawa książki i... już się boję, że to, co najlepsze jest w filmie...

sul napisał(a) o: sul
Służąca (2016)

Gdyby nie te sceny i teksty pseudoporno - raczej kiepskie i kiczowate, to pomyślałabym, że to film dla (trochę większych) dzieci. Rozczarowanie wymieszane z rozdrażnieniem. Nie podobało mi się.

sul napisał(a) o: sul
Tatuaż (2003)

Zupełnie nie kojarzyłam tego filmu i kiedy w trakcie/pod koniec sprawdziłam kto i co, to strasznie byłam zaskoczona, że to Jane Campion. Kiedy już się z tym oswoiłam i zaczęłam myśleć, to jednak przestało mi się wydawać to aż takie dziwne i nieadekwatne. Jeśli chodzi o - mówiąc ogólnie - kwestię kobiecą, to wszystko jest ok, pasuje i jest bardzo Campionowsko, choć przy tym wcale nie wtórnie, czy przewidywalnie, właściwie o dziwo, bo jednak ona ciągle jakby o tym samym przecież.

Ale pospolitość wątków fabularnych, zwyczajność i pospolitość użycia i użytej sprawy kryminalnej coś psuje. Jeśli twórcy sięgnęli po taki myk na wszelki wypadek, z obawy, czy aby tym razem się kobieta nie powieli, to zupełnie niepotrzebnie, a wręcz ze szkodą (przedobrzone?) Bo w kilku innych filmach Campion ciężar, głębia i rana nie są dosłowne i to działa, tutaj jest "to coś" i niedosłownie i dosłownie zrobione, i miesza się w jakiś nieciekawy dla mnie sposób ze sobą - magia uleciała gdzieś, został... osad.

sul napisał(a) o: sul
Sicario (2015)

Film nie ma zbyt rozbudowanej fabuły, jest to raczej obrazek rodzajowy, przy okazji którego możemy pomyśleć o granicy, np. prawa oraz o poruszaniu się na niej, albo po jednej jej stronie, albo o jej przekraczaniu i różnych konfiguracjach tegoż, czy kontekstach, następstwach itp.
Myślę, że śmiało można by też podorabiać trochę teorii do tego, o czym jest/może być ten film, np. a propos walki z terroryzmem itp.
To mi się właśnie podoba, że jest to podane bardzo nienachalnie, luźno, mimo tematu i okoliczności - starczy powiedzieć "Juarez" i wiadomo jaki jest kaliber filmu. Może się nie zagłębiamy, ale też nie jest tendencyjnie. Udało się wywołać "coś", więc jest ok, niezły film, choć ciężki, dosłownie i nie.

sul napisał(a) o: sul
Mad Max: Na drodze gniewu (2015)

Tak mi się porobiło, że ostatnio oczekuję po filmach postapo czegoś więcej, niż znalazło się w czwartym MM. Jako przygodówka ok i to wszystko. Piękna brzydota też ok, jak to Hollywood. Szeroki horyzont, ale tylko dosłownie, głębi żadnej.
W poprzednich częściach, jakoś nie pamiętam, może też nie było wiele głębi, ale był klimat. No i pozostaje zawsze sentyment, oczekiwania wobec kontynuacji jak ta są chyba po prostu większe i może to nic dziwnego, że trudno sprostać.

Tak sobie myślę, czy się nie czepiam? Ale nie, na dzisiejsze czasy można było naprawdę pokusić się o coś poruszającego i zarazem atrakcyjnego wizualnie. Nie kopiować starych klisz. Szkoda.

sul napisał(a) o: sul
Marsjanin (2015)

W towarzystwie pozostałych filmów z gatunku, które mogliśmy obejrzeć w ciągu ostatnich kilku lat "Marsjanin" wypada naprawdę średnio i przeciętnie, żeby nie powiedzieć blado.
Trochę naiwny, prościutki aż do "trochę prostacki", trochę nudnawy.
Ładny, ładnie zrobiony, ale sorry, o to nie jest trudno, kiedy ma się trochę więcej pieniędzy, sztab ludzi i KOSMOS.
Matt Damon pasował jako Gerry, bo kto by nie pasował, był wg mnie idealny jako Ripley, ale widzę, że jego działka jest, ekhm, na Marsie. Taki właśnie jest ten film, jak Matt Damon (zrozumiałam, że i tacy aktorzy są potrzebni, skoro są takie filmy...) - nijaki.
Film ogląda się przyjemnie, nie drażni, he he, ale to wszystko, żadnych głębszych uczuć i przemyśleń, nawet przymiotnik "przygodowy" tak sobie pasuje.

sul napisał(a) o: sul
Makbet (2015)

Kiedy jeden z żołnierzy robi znak krzyża przed bitwą wywołuje to moje zdziwienie. Zupełnie zapomniałam czas i kontekst opisanych w Makbecie wydarzeń. Teraz, na moment przypomina mi się "Valhalla Rising", ale to raczej mgliste skojarzenie co do istoty rzeczy: pół ludzi-pół zwierząt, istnienia tak przyziemnego i blisko natury, że aż nadnaturalnego, bez potrzeby przywoływania bogów; samotności.
Podoba mi się sposób (...) cdn...

sul napisał(a) o: sul
Pearl Jam Twenty (2011)

Nie wyrasta się, a nawet gorzej...

sul napisał(a) o: sul
Citizenfour (2014)

Poza filmem niewiele więcej wiem o Snowdenie, więc gdybym tylko na filmie miała się opierać, to - żal mi go. Wydaje mi się, że to taki człowiek lat 90. Po prostu się przeliczył. Piętnaście minut - czegokolwiek - naprawdę stopniało dziś do piętnastu sekund. Nie wiem, czy to tylko to, szybkość nawarstwiania się rzeczy w pogoni za nowym, świeżym itd., komercja i konsumpcja, czy to tylko to jest powodem, ale gdyby Snowden zdarzył się za Clintona... i Muldera, to ;)
Film się dobrze ogląda, ale to raczej impresja, niż kompletny twór; dobra rzecz wyjściowa.
Mówi się, że ktoś odpowiedni znalazł się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie i wtedy magia się zadziała. Snowdenowi coś chyba nie do końca wypaliło.
I nie wiem, czy było warto.

sul napisał(a) o: sul
Magiczny sklep z zabawkami (1987)

Dosyć wierna ekranizacja, zwłaszcza jeśli chodzi o klimat, wydaje mi się, że trochę jednak ocenzurowano książkę, ale może przesadzam, może nie wszystko wtedy dało się tak zgrabnie i łatwo przeprowadzić... W każdym razie film jest nie mniej oniryczny i surrealistyczny od książki. Taka okrutna baśń o dojrzewaniu, wchodzeniu w dorosłość w specyficznych okolicznościach, w specyficzny sposób. Inicjacja jako moment przejścia - drzwi się otwierają i wychodzi to co w nas jest od początku, albo nie wychodzi, jeśli tego nie ma ;) ale nie jest tak, że nagle - stajemy się. Przynajmniej nie w tej historii.

sul napisał(a) o: sul
Wizyta (2015)

To nie jest film o obcych, ani o pierwszym, czy jakimkolwiek kontakcie obcych z nami, to tylko taki wybieg. Wizyta, owszem, odbywa się - wizytujemy my sami nas samych, jak gdyby ten enigmatyczny statek, który teoretycznie wylądował był lustrem.
Jak na film o ludziach, czy ludzkości, o nas dla nas, jest to jednak film bardzo nudny. Poza może dość oryginalnym pomysłem na trik niewiele więcej zaciekawia. Zdjęcia ładne, ale dlaczego wciąż to zwolnione tempo? Rozmowy ze specjalistami niewiele wnoszą, moją uwagę zwrócił jedynie astrobiolog, jeśli dobrze pamiętam, ale i tak po dwóch tygodniach nie pamiętam zbyt wiele z jego rewelacji... W każdym razie tylko on wykazał się imo myśleniem w jakiś sposób niestandardowym, reszta gorzej, niż co drugi na ulicy, więc jak dla mnie reprezentatywnie i można ich wysyłać do kontaktu w razie czego, będzie taniej ;)
cdn

sul napisał(a) o: sul
Szare ogrody (2009)

Smutno.
A życie ucieka i "nic dwa razy"...